Metoda Michaela Montignaca

Moja droga pod górkę do wymarzonej wagi :)

Moja waga

piątek, 27 kwietnia 2012

Byle do przodu.....;)

Właśnie! :) Waga oscyluje między 63 a 63 z haczykiem (czasem z hakiem) :) zaczyna ładnie spadać w okresie "normalności kibelkowej", niestety rzadko się to zdarza :( Ale twarda jestem, siemie lniane piję codziennie wieczorem, rano woda z cytryną na czczo nadal, efekty raz są, a raz ich nie ma - nie mam pojecia od czego to zależy.
Dodatkowo ćwiczę praktycznie codziennie, to znaczy codziennie staram się uaktywnić ;) Wczoraj jeździłam z córką na rolkach, dziś godzinka na rowerze. Ćwiczę z Cindy, z Petrą Colberg, dziś schomikowałam sobie ćwiczenia z Ewą Chodakowską. Marzy mi się jeszcze fat burning z Zozią budkiewicz, ale nie moge tego zdobyć od jakis dwóch lat :(
Może ktoś ma?.......................tak nieśmiało spytam :)

sobota, 14 kwietnia 2012

.......i poświątecznie :)

Moja dieta mnie nie lubi :( A ja tak lubię ją :(
Zaparcia daja mi się cały czas we znaki, mmimo że robię wszystko co tylko mozliwe żeby poradzić sobie z nimi domowymi, naturalnymi sposobmami. Jestem pewna, ze gdybym włączyła codziennie jakieś ziółka przeczyszczające, chudłabym ładnie.... ale moim zdaniem takie specyfiki to ostateczność. Doprowadza mnie to do rozpaczy dosłownie, jestem nawet gotowa iść z tym problemem do lekarza - może coś poradzi?
Póki co staram się nadal, nawet w święta nie skusiłam sie na słodycze, starałam sie jak tylko to możliwe trzymać diety, ale mało warzyw i mało ruchu zrobiło swoje - magazaparcie i 1,5 kg do przodu na wadze:(
Dopiero teraz wracam powoli do stanu sprzed świąt, ale moja beznadziejna przemiana materii skutecznie mi to utrudnia.
Postanowiłam codziennie chodzic na conajmniej czterdziestominutowe, dość szybkie spacery. I rano po zaprowadzenieu towarzystwa do placówek śmigam z psem ;) Lubię te nasze poranne szybkie spacery - fajnie mieć psa - sama w życiu bym nie polazła z własnej woli ;)
Dziś sobota (dzieciory w domu), więc odpuszczam szybki spacer, ale jutro godzina gimnastyki z Cindy (taki mam plan) :)

czwartek, 5 kwietnia 2012

przedświątecznie :)

Spodnie sobie kupiłam - rozmiar 38!!!!! Ostatnio taki nosiłam jak byłam piekna i młoda ;) - średnio 15 lat temu! 
Dobra - następne ważenie w środę po swiętach, wracamy wtedy do domu z wojaży.... oj będzie się działo..:)
Wytrzymam! dam radę! Ale te keksy w piekarniku tak cudnie pachną!
A święta się jeszcze nie zaczęły.....
ojojoj....
;)

wtorek, 3 kwietnia 2012

63,2

Nie mam pojecia od czego w moim przypadku zależy spadek wagi....Od kilku dni systematycznie powolutku waga leci w dół :) I dobrzze mi z tym :)
Wczoraj przymierzałam dżinsy (stare pękły na tyłku) w rozmiarze.........38!!!!!! Bomba :)
Póki co jestem po śniadaniu - kromka (wystarczyła!!!!!) chleba MM z sałatą, twarożkiem, ogórkiem, papryka, jogobellka, kawa z mlekiem :)
Na drugie śniadanie dokończę kanapkę z pierwszego - zjadłam tylko jedną i jestem full :)
Na obiad cycki kurzęce jakos zrobione, surówka z pora,
kolacja..... nie wiem


Jak tu wytrzymać przez święta...................................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!