Metoda Michaela Montignaca

Moja droga pod górkę do wymarzonej wagi :)

Moja waga

sobota, 14 kwietnia 2012

.......i poświątecznie :)

Moja dieta mnie nie lubi :( A ja tak lubię ją :(
Zaparcia daja mi się cały czas we znaki, mmimo że robię wszystko co tylko mozliwe żeby poradzić sobie z nimi domowymi, naturalnymi sposobmami. Jestem pewna, ze gdybym włączyła codziennie jakieś ziółka przeczyszczające, chudłabym ładnie.... ale moim zdaniem takie specyfiki to ostateczność. Doprowadza mnie to do rozpaczy dosłownie, jestem nawet gotowa iść z tym problemem do lekarza - może coś poradzi?
Póki co staram się nadal, nawet w święta nie skusiłam sie na słodycze, starałam sie jak tylko to możliwe trzymać diety, ale mało warzyw i mało ruchu zrobiło swoje - magazaparcie i 1,5 kg do przodu na wadze:(
Dopiero teraz wracam powoli do stanu sprzed świąt, ale moja beznadziejna przemiana materii skutecznie mi to utrudnia.
Postanowiłam codziennie chodzic na conajmniej czterdziestominutowe, dość szybkie spacery. I rano po zaprowadzenieu towarzystwa do placówek śmigam z psem ;) Lubię te nasze poranne szybkie spacery - fajnie mieć psa - sama w życiu bym nie polazła z własnej woli ;)
Dziś sobota (dzieciory w domu), więc odpuszczam szybki spacer, ale jutro godzina gimnastyki z Cindy (taki mam plan) :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz