Właśnie! :) Waga oscyluje między 63 a 63 z haczykiem (czasem z hakiem) :) zaczyna ładnie spadać w okresie "normalności kibelkowej", niestety rzadko się to zdarza :( Ale twarda jestem, siemie lniane piję codziennie wieczorem, rano woda z cytryną na czczo nadal, efekty raz są, a raz ich nie ma - nie mam pojecia od czego to zależy.
Dodatkowo ćwiczę praktycznie codziennie, to znaczy codziennie staram się uaktywnić ;) Wczoraj jeździłam z córką na rolkach, dziś godzinka na rowerze. Ćwiczę z Cindy, z Petrą Colberg, dziś schomikowałam sobie ćwiczenia z Ewą Chodakowską. Marzy mi się jeszcze fat burning z Zozią budkiewicz, ale nie moge tego zdobyć od jakis dwóch lat :(
Może ktoś ma?.......................tak nieśmiało spytam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz