66,7 kg.
Nie było jajka na kolację. Było sporo różnych niekoniecznie dozwolonych rzeczy. Bylismy w gościach i popłynęłam :( Żeby tego było mało, w domu zjadłam czekoladki (ale tylko 2),kanapke, pierś z kurczaka. Waga piekna :( a czasu coraz mniej.
Dziś przykładnie od rana: muffiny z budyniem, papryka i ogórek,kawa z mlekiem.
Nie wiem co na obiad, nie wiem co na kolację. Na drugie śniadanie chyba trzasnę naleśniki....Tak, zdecydowanie nalesniki :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz