56,6...............ale................
Od piątku do dzś rano średnio było mmowo - w piątek nie jadlam kolacji, w sobote śniadania.Wszystko przez złe wyniki moczu synka :( Dopóki sprawa się nie wyjaśniła (a wyjaśniła się średno niestety), nie miałam głowy do jedzenia ani tym bardziej przestrzegania diety. Ten spadek też mnie wcale nie cieszy tak jak powinien, wszak to tylko waga....nic istotnego tak naprawdę.Zdrowie! Zdrowie jest najważniejsze!!! :)
Dziś na śniadanie najadłam się niemżliwie - grahamka z dżemem i serem, muffina z budyniem, ogórek i oczywiście kawa z mlekiem.
Po feriach zacznę wstawiac zdjęcia (chyba;)) bo nuuuudą wieje :)
Jutro jedziemy nad morze na kilka dni. Na pewno nie będzie możliwości jeść wyłącznie MM(szczególnie na śniadania), ale postaram się dać z siebie wszytko!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz