Waga mi się popsuła!!!! Jak nic!
Tyle własnie moja waga pokazala rano, natomiast po półgodzinie bylo już 64,3..... Nie wiem co o tym myślec ;) Na razie twardzielka jestem - zero czekolady, winka, nie mówiąc już o orzeszkach mojego synka które codziennie wołaja do mnie z szafki : ) Czekolada nadziewana z lodówki tez codziennie się do mnie uśmiecha....A ja nic:) Taka dzielna jestem :)
Śniadanko moje - muffiny kakaowe z gruszką, chudzielec z dżemem, papryka, kiełki rzodkiewki.
Pyszne jak nie wiem - i jak tu nie być na diecie ??? :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz