Metoda Michaela Montignaca

Moja droga pod górkę do wymarzonej wagi :)

Moja waga

sobota, 11 lutego 2012

Dzień 26

65,4

No i powolutku idzie :) nareszcie :) tak wlaśnie miało być, choć znając swój organizm niedługo na jakeś czas wszystko się zatrzyma na jakieś średnio 3 tygodnie, by potem znów ok. kilograma (zwykle ciut mniej) spaść..... bilans wychodzi na  kilogram miesięcznie mniej. Mało? Byc może. Ale można jeść takie pyszności !Na żadnej (zdrowej) diecie tak się nie jada:)




Poczytuję sobie watek na forum DI, dzieki któremu wszystko się zaczęło:





W lipcu 2010r. przebrnięcie i zrozumienie zasad zajęło mi sporo czasu, ale fascynacja metodą
(i motywacja ;)) była ogromna :) Wtedy startowałam z wagą 76 kg. W lipcu. Skończyłam w okolicach Bożego Narodzenia, czyli pół roku później z 65 kilogramami! Fak, że przez te pół roku nie złamałam się nawet kostką gorzkiej czekolady, pilnowałam składów każdej rzeczy którą kupowałam, a! i nie zapijałam kolacji winem;) I tak się przez półtora roku trzymałam, waga oscylowała miedzy 66-67 kilo. Uważam że i tak nie było źle :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz