65,8
nadal...... ale wlazłam tez na wagę zaraz po obiedzie i pokazala yle co rano :) Więc nadzieje jest że spadnie do rana choc troszkę ;)
Dziś pierwszy dzień jestem na trzech posiłkach, przy śniadaniu o 7 rano.Myślałam że będzie gorzej,ale nie byłam jakaś wyjatkowo głodna. No fakt, że calutki dzię dziś miałam zapełniony, więc czasu na myślenie o zarciu nie było zbyt wiele (korki z basenu!;)). Ekspertki na Zuzlu twierdzą, żetrzy posiłki dziennie to za mało, że sześciogodzinna przerwa między posiłkami jest za długa. Szczerze mówiąc wersja "zuzlowa" byłaby dlamnie zdecydowanie bardziej kusząca... echhh, ja tak lubię jeść (wiem, powtarzam się;)) Tak wiec śniadanie jem o 7, obiad ok. 12, kolację o 17.30. I chwilowo tak zostanie :)
Dziś było tak:
Śniadanie - twarożek ze szczypiorkiem, pomidory, muffiny z jagodami, kawa z mlekiem,
Obiad - szpinak ze śmietaną, łosoś smażony, surówka porowa,
Kolacja - makaron ze szpinakiem (nie smakował mi!!), surówka porowa.
Teraz wina bym się napiła..... ale się nie napiję ;) Po pierwszenie mam czerwonego wytrawnego (za to pyszne białe), po drugie kolacja nie była tłuszczowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz