65,0
To jest waga, do jakiej spadłam półtora roku temu.... Do celu brakuje 5 kilogramów.....Hurrraaa!!!!! Wieczorne wino w ilości sporej (ok. pół butli) nie hamuje chudnięcia!!! ;););) Przez przypadek panie w sklepie oświeciły mnie że to ostatnia sobota karnawału :) Kupiłam więc bilety autobusowe i winko...... i w sumie to byl świetny pomysł :) Ruszylismy w gości, a że zawsze jestem kierowcą i wożę tyłki mojemu całemu towarzystwu to omija mnie nawet lampka wina poza domem. Tym razem odbiłam sobie z procentem:)
Dziś zrobiłam nutellę MM - jutro zapodam na śniadanie :)
Moje menu dzisiejsze:
śniadanie - naleśniki z serem i dżemem wiśniowym, papryka i ogórek świeży,
obiad - piersi kurzęcew majonezie, surówka z kapusty białej,
kolacja - nie wiemjeszcze, ale chyba sałatka (sałata, papryka, ogórek) z serem pleśniowym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz